Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hamilton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hamilton. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 lutego 2018

Od Hamiltona CD historii November

- November? - popatrzyłem zaniepokojony na suczkę. - Hej, wszystko jest okay? - uniosłem jedną brew podchodząc do Gammy na odległość zdecydowanie zbyt bliską tak, że poczułem jej oddech na własnym pysku. Nie odsunęła się ani na centymetr. Odległość między naszymi pyskami z każdą chwilą stawała się coraz mniejsza, jakby któreś z nas naprawdę chciało to zrobić.
- Tak, chyba tak. Co miałoby być nie tak? - zmarszczyła brwi zmieszana.
- Wiesz. Pies wyglądający jak rasowy kanapowiec właśnie wybiegł z twojej jaskini przeklinając jak menel, któremu wypadła z rąk ćwiartka wódki. - zbadałem uważnie jej wzrok, a następnie całą ją, żeby sprawdzić, czy nie odniosła żadnych obrażeń.
- Czy ty właśnie sprawdzasz, czy oby nigdzie się nie wykrwawiam? - zapytała z udawanym oburzeniem w głosie.
Zrobiłem krok w tył.
- Dokładnie. Raczej powinienem się martwić o moją Gammę, co? - mruknąłem z lekkim uśmiechem puszczając jej oczko.
- To był mój kuzyn. Przyszedł, żeby mi się oświadczyć i mianować Betą Heaven Garden! - uniosła z satysfakcją wyżej łeb.
- Och tak... Heaven Garden... - ku jej uciesze pokiwałem z uznaniem głową. - Czy to nie czasem ta plajtująca sfora na południe stąd, gdzie Alfa tak naprawdę jest pieskiem ludzi, a prawowici sforzanie to pchlarze walczący między sobą o zgniłe mięso? - zmrużyłem oczy uśmiechając się lekko i patrząc jak cały entuzjazm z niej odpływa.
- Przecież nigdy bym się na to nie zgodziła! - burknęła.
- Nie chmurz się, Słoneczko. Żartowałem! Chociaż dobrze, że nas jeszcze nie opuszczasz. - parsknąłem z błyskiem w oku - Lady November może wybrać się ze mną do Jaskini Hokaya, czy ma jeszcze jakichś amantów do odrzucenia na dzisiejszej liście zadań?

November? Wybacz, że tak długo czekałaś.. ;-;

wtorek, 30 stycznia 2018

Od Hamiltona CD historii Wolfika

- No to witaj. - wykrzyknąłem z uśmiechem płynnie odwracając się w tył. - W takim razie do rzeczy. Rozejrzyj się uważnie, po lewej piasek, po prawej.. również piasek. Jesteśmy na pustyni, jeśli dobrze kojarzysz, jest to sektor..? - spojrzałem na niego unosząc brew.
- Naaaaavyyy..deer? - Odpowiedział niepewnie.
- Tak! Racja! Jesteśmy w Navydeer, czyli miejscu, gdzie psy dupami szczekają, he.. he..he. - Na wszelki wypadek zmierzyłem go wzrokiem i machnąłem łbem na znak, że ma iść za mną.
Szybka analiza danych. Wilk był mniej więcej mojego wzrostu. Posiadał dość długie łapy, podobnie jak ja. W walce, mielibyśmy zapewne równe szanse... Chyba, że adrenalina poszłaby w górę... Wtedy zastosowałbym chwyt szesnasty, przewrócił na plecy przegryzł tętnicę...
- Hamiltonie? - zapytał, a ja skrzywiłem się słysząc jak ktoś odmienia moje imię.
- Tak?
- Em.. Gdzie idziemy? - przymrużył oczy. No tak.. Cel podróży...
- Otóż. mój drogi towarzyszu, idziemy do mojej jaskini, aby wypełnić formalności, znaleźć ci zawód i dom. - uśmiechnąłem się krzywo.
- Czy to ta sama jaskinia, w której mieszkał Horizon i Nuti? - wbił we mnie swój wzrok. Gdybym nie był sobą, zapewne przeszkadzałoby mi to, że ktoś się na mnie gapi.
- Dokładnie ta sama. Musiałem wrócić do domu. Te tereny.. Ta jaskinia.. To mój dom. Nigdzie indziej nie czułbym się lepiej. To taki.. Sentyment. Miałem rok, gdy musieliśmy opuścić Sforę i nigdzie indziej nie czułem tego.. tego czegoś. Jakiś dotyk przeznaczenia, który budził mnie w nocy i nakazywał wracać tutaj jak najprędzej..
- Rozumiem cię aż za dobrze. - przytaknął.
- A co z tobą, Wolfik?  Co działo się w twoim życiu kiedy Sfora się rozpadła?

Wolfik?